Na winnym szlaku w Palatynacie – winnice Mehring

Na winnym szlaku w Palatynacie – winnice Mehring

    Palatynat nazywany „Niemiecką Toskanią” to najstarszy region upraw winorośli w tej części Europy. Urokowi tych ziem ulegli Rzymianie, którzy chętnie zakładali tu swe wille i ogrody. W dolinie Mozeli pozostawili po sobie wiele cennych zabytków. Stąd pochodzą doskonałe wina, które cieszyły się uznaniem na dworach daleko poza granicami Niemiec. Płynąca przez tę krainę Mozela tworzy tu liczne zakola i meandry. Za każdym zakrętem odkrywamy coraz piękniejsze krajobrazy. Podróż statkiem w dół Mozeli pozostawia niezatarte wrażenie. Po drodze mijamy średniowieczne trakty i miasteczka, naszą uwagę przykuwają rzymskie wille i ogrody. Na winnych szlakach powstały liczne osady, nad którymi górują dawne twierdze i zamki. Ich bezpieczeństwa strzegli waleczni rycerze. Krążyły o nich liczne legendy, które na trwale zapadły w pamięci miejscowych. Nie dziwi nas to, że po dziś dzień wielu podróżnych podąża ich śladem.

Winnice Mehring
Ziemia ta jest stworzona do uprawy winorośli. Winnice znad Mozeli ciągną się aż po horyzont, napotkać tu można drzewa figowe, platany i migdałowce. Rozsiane na wzgórzach winnice skrzą się w promieniach południowego słońca. Łagodny, niemal śródziemnomorski klimat sprzyja produkcji białych rieslingów o lekko owocowej nucie. Dojrzewające w słońcu figi, cytryny i morele nadają tym ziemiom południowy charakter.
Wijąca się pośród wzgórz Mozela przedziera się przez opadające stromo winnice. To tu znajdują się winnice Mehring, gdzie powstają znakomite rieslingi. Sam Mehring to niewielka, licząca dwa tysiące mieszkańców osada, gdzie miejscowi od pokoleń trudnią się winiarstwem. Mehring leży w otoczeniu tak pięknych miast jak Trewir, Moguncja i Koblencja, które są perłami średniowiecznej architektury. Podczas wędrówki winnymi szlakami Mozeli nie sposób nie trafić w te miejsca. Mając w ofercie taką paletę win nietrudno nam będzie zadomowić się w pobliskich piwniczkach.

W dolinie Mozeli
Niedaleko Mehring nad Mozelą rozciąga się kraina drzemiących wulkanów. Największe wrażenie robią okolice Vulkaneifel, gdzie pośród zielonych wzgórz odnajdziemy kraterowe jeziora przypominające błękitne oczy. W pochmurne dni nad stożkami unoszą się mgielne opary, nadając miejscu osobliwą aurę. Przypominają nam one o drzemiących pod nami mocach podziemnych.

Odcinek Mozeli pomiędzy Trewirem a Koblencją jest uosobieniem niemieckiego romantyzmu. Region ten słynie z białych win, które zajmują 60% upraw, dostarcza też 1/3 wina na niemieckie stoły. Powstałe w Palatynacie rieslingi są łagodniejsze i bardziej zrównoważone. Lokalna odmiana rieslinga zwana jest tutaj „królem” białych szczepów. Poza rieslingami z powodzeniem uprawia się tu takie szczepy jak się kerner, müller-thurgau czy silvaner. Na dobre zadomowiły się tu takie odmiany francuskie jak chardonnay, pinot gris i pinot blanc. Miejscowi winiarze mają na swym koncie udane eksperymenty z czerwonymi winami dornfelder, portugieser czy pinot noir, z których powstają wina spokojne o rubinowym kolorze. Szanujący się winiarze stosują organiczne nawozy, dbając o to by wydajność z hektara była stosunkowo niewielka. Powstałe w ten sposób wina mają odpowiedni potencjał i wysoką jakość. Nie znajdziemy w Palatynacie win tanich i masowych, za to znajdziemy tu wina solidne i dobre o bogatym kwiatowym aromacie. Są wśród nich wina prawdziwie autorskie, o wyjątkowej klasie, które potrafią uwieść niejednego smakosza.

Jesienią aura robi się „lekko winna” a winiarze spuszczają z kadzi młode wino, wtedy nastaje święto wina, które jest dopełnieniem udanego roku.
Dobra zabawa czeka nas podczas trwającego miesiąc festiwalu Mosel WeinKulturZeit, gdzie skosztujemy wina mozelskie i poznamy smaki doskonałej w tym regionie kuchni. Miejscowi winiarze są przekonani, że przypadnie nam do gustu wędrówka po winnym morzu w Palatynacie, a po powrocie do domu będziemy powracali nad Mozelę, racząc się winem z przydomowej piwniczki.

Autor: Robert Fiałkowski

Share this post